Z bibliotecznego katalogu” (cz. 46) polecamy książkę Przemysława Semczuka „Czarna wołga. Kryminalna historia PRL" (Wydawnictwo Świat Książki, 2023, s. 477).
Przemysław Semczuk, dziennikarz, publicysta specjalizujący się w historii Polski okresu PRL, autor książek reporterskich, jak m.in. „Zatajone katastrofy PRL”, „Wampir z Zagłębia”, „Kryptonim Frankestein”, „M jak morderca: Karol Kot - wampir z Krakowa” i „Tak będzie prościej”.
„Czarna wołga” to trzecie uzupełnione wydanie o tajemniczych zbrodniach w okresie PRL. Nie wszystkie ujrzały światło dzienne, bo w Polsce (i nie tylko) starano się stworzyć atmosferę bezpieczeństwa, bo przecież przestępstwa były wyłącznie problemem państw kapitalistycznych. Przy okazji procesów ujawniano personalia oskarżonych i skazanych, co z kolei miało negatywny wpływ na ich rodziny, a czasem prowadziło do osobliwych nieporozumień. Stąd, w dobie ochrony danych osobowych, niektóre imiona i nazwiska zostały przez Autora książki zmienione, z wyjątkiem osób piastujących w tym czasie oficjalne stanowiska publiczne (m.in. prokuratorzy, sędziowie funkcjonariusze milicji, służby bezpieczeństwa, urzędnicy i adwokaci).
W jaki sposób mordowano? Jak pisze Autor, popełniane zbrodnie były do siebie podobne i dokonywano ich przy pomocy młotka, siekiery, łomu albo rozbitej butelki. Nierzadkie było porażenie prądem (np. poprzez włożenie suszarki do wanny). Ale zdarzały się bardziej wyrafinowane metody, jak choćby przesyłka z bombą (w zakładzie stolarskim Jana Ligęzy w miejscowości Rogoźniki niedaleko Będzina), zaczadzenie (umyślne pozbawienie życia męża przez żonę), trucizny - cyjanek potasu (trudno dostępny), więc wykorzystywano wszystko inne, co mogło mieć właściwości toksyczne (morderstwa Karola Kota, znanego jako Wampira z Krakowa czy sprawa prof. Kazimierza Tarwida).
Wśród innych kryminalnych spraw znalazło się morderstwo Jana Gerharda w sierpniu 1971 r., znanego pisarza, autora kontrowersyjnej powieści „Łuny w Bieszczadach”, redaktora naczelnego „Forum”, posła, byłego żołnierza w stopniu pułkownika. Był dowódcą 34. Budziszyńskiego Pułku Piechoty, stacjonującego w Lesku, który inspekcjonował 28.03.1947 r. drugi minister obrony narodowej gen. Karol Świerczewski. Zginął pod Jabłonkami w walce z upowcami, a uczestniczący w potyczce Jan Gerhard został w niedługim czasie oskarżony o szpiegostwo i zorganizowanie zamachu na generała. Trafił do więzienia na dwa lata, ale idąca odwilż polityczna po śmierci Stalina pozwoliła mu na odzyskanie wolności.
Natomiast sprawa zabójstwa Jana Gerharda budzi nadal kontrowersje: czy rzeczywiście było to morderstwo z pobudek rabunkowych i obyczajowych, czy wchodziły przesłanki polityczne (Gerhard był w komisji do wyjaśnienia okoliczności śmierci gen. Świerczewskiego i miał dysponować dokumentami świadczącymi o tym, że zginął on z rąk Polaków).
Zapraszamy do naszego katalogu: https://www.ustrzykidolne-pimbp.sowa.pl/index.php?KatID=0...