W „muffinkowym” cyklu dziś:
Pięć książek z pustynią
- Zdzisław Nowak, Skarb w pustyni
- Karol May, Królowa pustyni
- Horia Stancu, Powrót na pustynię
- Gill Harvey, Przygody na pustyniach
- David Long, Kerry Hyndman, Niepokonani
Ciekawe, ile osób zapytanych o największą pustynię na Ziemi pomyślało w pierwszym odruchu: Sahara. Owszem, to największa gorąca pustynia. Bo generalnie wyższe stopnie podium zajmują Antarktyda i Arktyka. My jednak będziemy eksplorować te tradycyjnie piaszczyste rejony.
W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku Zdzisław Nowak wydał kilka książek popularyzujących matematykę, ale okraszoną motywami Środkowego Wschodu. Skarb w pustyni to wydany na kiepskim papierze zbiór zagadek logicznych, niewątpliwie wart odkurzenia.
Niegdyś bijący rekordy popularności Karol May chyba coraz bardziej odchodzi do lamusa historii. Czasem ktoś z sentymentu jeszcze sięgnie po powieści indiańskie z Winnetou na czele, ale mało kto wie, że z równą werwą May tworzył powieści osadzone w gorącym klimacie Pustyni Libijskiej.
Horia Stancu zabiera Czytelnika w odległe czasy końca imperium Aleksandra Wielkiego, opowiadając o ostatnich trzech dniach życia słynnego wodza Macedończyków. Sama pustynia nabiera tu bardziej metaforycznego sensu, obrazując wielką samotność umierającego oraz towarzyszącego mu w tych chwilach osobistego lekarza.
Kolejne dwie książki opowiadają o tych, którzy – z wyboru, musu lub przypadku – trafili na pustynię. (Technicznie rzecz biorąc, nie jest to takie trudne osiągnięcie, wszak pustynie zajmują 1/5 powierzchni naszego globu!) Ludziom tym udało się przeżyć w ekstremalnych warunkach, a ich strategie przetrwania często pomogły ocalić innych niefortunnych łowców przygód.
Jedno jest pewne – pustyni nie wolno lekceważyć, a jej romantyczne wyobrażenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
![]()



