Zioła są wszędzie wokół nas. Rosną na łąkach, w ogrodach, na leśnych polanach, a niektóre nawet na parapetach. Pachną, smakują, przyciągają owady, a od wieków wykorzystywane są również w kuchni i medycynie ludowej. Nic więc dziwnego, że znalazły swoje miejsce także w książkach.
Na początek trochę poezji. Kazimiera Iłłakowiczówna w Zwierzaki i zioła łączy świat roślin i zwierząt, pokazując go z właściwą poezji wrażliwością. Bo wystarczy przyjrzeć się bliżej zwyczajnej łące, żeby odkryć, że dzieje się na niej naprawdę sporo.
Barbara Kosmowska udowadnia natomiast, że „niezłe ziółko” nie zawsze musi oznaczać roślinę. W jej książce określenie to nabiera zupełnie innego znaczenia i pokazuje, że ludzie – podobnie jak zioła – potrafią mieć bardzo różne właściwości i charakterki.
Kirsten Bradley zachęca, by samemu zakasać rękawy i zabawić się w ogrodnika. To pestka czyli ogrodnictwo dla dzieci pokazuje, że wyhodowanie własnych roślin wcale nie musi być trudne. Czasem naprawdę wystarczy nasionko, trochę ziemi, wody i cierpliwości, by obserwować mały cud natury.
Dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej o właściwościach roślin, Przewodnik ziołolecznictwa ludowego Eugeniusza Kuźniewskiego i Janiny Augustyn-Puziewicz jest prawdziwą skarbnicą wiedzy. To podróż do świata dawnych tradycji, w którym rośliny były ważnym elementem codziennego życia.
A na koniec Melchior Wańkowicz i Ziele na kraterze – książka, w której tytułowe „ziele” nie jest po prostu rośliną, ale staje się symbolem życia, domu i rodzinnego świata. I przypomina, że czasem małe rzeczy potrafią mieć naprawdę wielkie znaczenie.
Zioła często niepozorne, mijane bez większej uwagi, a jednak potrafią opowiedzieć historię o przyrodzie, tradycji, zdrowiu i… nas samych.
![]()



