W „muffinkowym” cyklu dziś:
Pięć książek z butelką
- Ludwik Jerzy Kern, Same rodzynki
- Eva Susso, Benjamin Chaud, Duch z butelki
- Sławomir Hanak, Lipcowe przypadki Agatki
- Grażyna Bąkiewicz, Muchy w butelce
- Anna Czerwińska-Rydel, Listy w butelce
Dawno, dawno temu dzieci miejskie budził do szkoły odgłos podzwaniającego szkła – to mleczarze rano, raniutko rozwozili po blokowiskach zamówione przez lokatorów mleko. Ze srebrnym kapslem (chude) lub takim złotawym w kratkę (pełnotłuste). Tak właściwie to oba były tak bardzo rozcieńczone, że z prawdziwym mlekiem nie miały wiele wspólnego. To wspomnienie utrwalił wierszem (nawet w kształcie butelki, a jakże!) Ludwik Jerzy Kern.
Uno i Mati trafili na znacznie ciekawszą zawartość starej butelki, bo uwolnili z niej ducha! A ten z wdzięczności obiecał spełnić ich trzy życzenia. Tylko jak tu wybrać mądrze?
Częściej w butelkach lądują… listy. Taką właśnie niezrozumiałą wiadomość odnaleźli w ruinach zamku Agata, Marcin i Jola. I tak nudne wakacje nad morzem zamieniły się w ekscytującą przygodę detektywistyczną.
Muchy w butelce Grażyny Bąkiewicz należą do tych opowieści, przy których czasem lepiej odciąć myślenie krytyczne i po prostu cieszyć się zawrotnym tempem akcji, bez zastanawiania się nad prawdopodobieństwem zdarzeń. Tytułowa zawartość butelki nawiązuje do dość okrutnego sposobu łapania tych owadów do szklanej pułapki, z której same nie potrafią się wydostać. Książka dobra dla tzw. zabicia czasu, czyta się łatwo i przyjemnie oraz… błyskawicznie zapomina jej treść.
Czasem jednak zawartość takiej zakopanej butelki kryje w sobie niezwykle dramatyczną historię. W butelce po mleku, którą Irena Sendlerowa zakopała pod jabłonką w czasie wojny, kryły się dane osobowe prawie dwóch i pół tysiąca dzieci, uratowanych z getta. Było to wówczas niezwykle niebezpieczne, a jednocześnie ogromnie ważne, aby po wojnie dzieci te mogły odzyskać własną tożsamość. Niepozorna butelka, a chyba najcenniejsza na świecie.
![]()



