W naszym „muffinkowym” cyklu dziś:
Pięć książek z rowerem
- Anna Bichalska, Spróbuj jeszcze raz, Adelko
- Zofia Stanecka, Basia i rower
- Tom B. Stone, Szkoła przy cmentarzu. Rowerzysta bez głowy
- Ewa Nowak, Pajączek na rowerze
- Ida Pierelotkin, 10 minut rowerem
Rower to wynalazek genialny w swojej prostocie. Dwa koła, kierownica i nagle świat staje się większy – a przynajmniej bardziej dostępny. Ale zanim ruszymy przed siebie, zwykle trzeba się trochę nagimnastykować. Dzisiejsze muffinki kręcą się więc wokół prób, upadków i małych (albo całkiem dużych) zwycięstw.
Bo przecież nie od razu człowiek wsiada i jedzie. Adelka z książki Anny Bichalskiej dobrze wie, że czasem trzeba spróbować jeszcze raz… i jeszcze raz… i jeszcze. Nauka jazdy na rowerze to klasyczny przykład sytuacji, w której „trening czyni mistrza” - nawet jeśli po drodze zdarzy się kilka siniaków. Podobne doświadczenia ma Basia. Rower w jej świecie to nie tylko środek transportu, ale też ważny krok w stronę samodzielności. A wiadomo, że kiedy coś robi się pierwszy raz, emocji nie brakuje - od ekscytacji po lekką tremę.
Ale rower może też prowadzić w znacznie mniej oczywiste miejsca. U Toma B. Stone’a robi się wręcz… niepokojąco. Bo spotkanie z rowerzystą bez głowy to raczej nie jest coś, czego spodziewamy się na zwykłej przejażdżce. Tu rower staje się częścią historii z dreszczykiem, w której lepiej mieć oczy szeroko otwarte.
U Ewy Nowak robi się bardziej refleksyjnie. „Pajączek na rowerze” to opowieść, w której rower towarzyszy bohaterowi w codzienności - tej zwyczajnej, ale wcale nie banalnej. Czasem właśnie podczas jazdy najłatwiej poukładać sobie różne sprawy w głowie.
A jeśli ktoś uważa, że rower służy tylko do rekreacji, to „10 minut rowerem” szybko wyprowadzi go z błędu. Bo nagle okazuje się, że dystans można mierzyć nie w kilometrach, ale w czasie - i że te dziesięć minut może znaczyć coś zupełnie innego, niż się początkowo wydaje.
Rower - ten genialny wynalazek, gdzie siłą własnych mięśni możemy przemierzać świat - jednych uczy cierpliwości, innych odwagi, a jeszcze innym pozwala po prostu ruszyć przed siebie. I chyba każdy pamięta ten moment, kiedy w końcu przestaje się chwiać… i jedzie!
![]()



